środa, 28 sierpnia 2013

Shiseido - Sun Protection Liquid Foundation SPF30 - łyżka dziegciu

Kilka tygodni temu prezentowałam Wam nowość w mojej kosmetyczce - wodoodporny podkład japońskiej marki Shiseido. Miałam plany i nadzieję znaleźć w nim swój letni - i nie tylko - ideał. Tak jak wspominałam - mam ogromne i bardzo wygórowane oczekiwania względem podkładu, który stosuję w pracy. Musi być maksymalnie trwały i zapewniać mi nieskazitelny wygląd przez długie godziny. Testowałam już niemal wszystkie perfumeryjne propozycje o przedłużonej trwałości - jak dotąd naprawdę idealnie moja skóra wygląda jedynie w Double Wear. /Pomijam MACa, bo ten dostępny jest jedynie w salonach firmowych/.
Co więc takiego sprawia, że po wykończeniu małej niebieskiej buteleczki pożegnamy się na zawsze?


Producent - podkład w płynie z filtrem przeciwsłonecznym. Odporny na pot, wodę i tłuszcz. Utrzymuje długotrwałe, matowe wykończenie nawet podczas bardzo intensywnych ćwiczeń. Lekka formuła doskonale się rozprowadza i nie pozostawia wrażenia lepkości. Nie spływa, zapewnia świeżość makijażu przez długie godziny.



No cóż - mam wrażenie, że producent pisząc wszystko powyżej trzymał w rękach zupełnie inny produkt, niż ten, który trzymam ja. '



Opakowanie - ładne, zgrabne, solidne i bezpieczne. Ryzyko, że cokolwiek się przewróci, rozleje, stłucze w przypadku tego produktu nie istnieje. Kulka zamknięta wewnątrz idealnie miesza podkład, nie ma więc mowy o rozwarstwieniu.


Aplikacja - podkład wymaga dosyć szybkiej i sprawnej ręki, ponieważ szybko zastyga i trudno jest go już wtedy rozprowadzić. 


Produkt - generalnie mam trzy poważne zarzuty w stosunku do tego podkładu.
- po pierwsze - o jakimkolwiek macie w jego przypadku na mojej twarzy nie ma mowy. Moja - mieszana przecież, wcale nawet nie tłusta - skóra, świeci się jak latarnia już w chwili aplikacji, a później jest już tylko gorzej. Tego błyszczenia nie jestem w stanie zahamować żadnym pudrem i nie jest to również z całą pewnością błyszczenie wynikające z przesuszenia.

- drugi zarzut wynika bezpośrednio z pierwszego - podkład bardzo szybko wygląda na mojej skórze nieświeżo i wręcz niechlujnie. Co istotne - mniej więcej w 7 na 10 przypadków Shiseido na mojej skórze po prostu się warzy i zbiera w nieestetyczne plamy. Nie ma to związku z pielęgnacją zastosowaną przed jego aplikacji. Podkład wchodzi mi w pory i linie i wygląda brzydko. Bardzo mocno uwidocznione zostają również wszelkie moje niedoskonałości i nierówności cery.

- trzeci - w zasadzie najpoważniejszy powód mojego niezadowolenia to stan do jakiego ten podkład doprowadza moją skórę. Ekspresowo pogarsza jej stan, wywołuje wysyp nieprzyjaciół, podskórną kaszkę i wzmożone zanieczyszczenie, które trudno zwalczyć. I tak, jak w przypadku dwóch pierwszych zarzutów, mogę to przeboleć, bo wystarczy go po prostu zmyć, tak tu sprawa mocno się komplikuje.


Kolejną wadą tego produktu jest dostępna na polskim rynku - mocno ograniczona - kolorystyka. Dystrybutor pomija całkowicie osoby o jaśniejszej karnacji. Na ten moment 40 jest dla mnie akceptowalna, ale jestem mocno opalona po wakacjach, nie ma jednak takiej możliwości, bym była w stanie stosować ją już za ca. 2 miesiące.

Bardzo brzydko rozkładają się na nim również  pozostałe kosmetyki kolorowe - róż, bronzer, rozświetlacz - łatwo o plamy i trudne do roztarcia placki.

Podsumowując - w moim odczuciu jest to jeden z gorszych podkładów z jakimi miałam do czynienia. Brzydki, nieestetyczny efekt, ekstremalne świecenie, podkreślone i spotęgowane niedoskonałości. Generalnie widziałam w tym produkcie remedium na wszelkie letnie podkładowe bolączki, a znalazłam coś kompletnie przeciwnego do swoich oczekiwań. Wiem, że w sieci roi się od zachwytów nad nim, dlatego fakt, że nie sprawdził się na mojej skórze, nie świadczy o tym, że to po prostu zły produkt. Radzę go jedynie bardzo dobrze przetestować w perfumerii - z próbkami jest niestety spory problem, ponieważ nie bez przyczyny oryginalna buteleczka zawiera wewnątrz wspomnianą kulkę - nie sposób zapewnić temu produktowi w próbce podobną konsystencję.Zresztą, jak widać po moim przypadku, nawet wypróbowanie tego podkładu nie gwarantuje sukcesu - ja przetestowałam go kilka razy, a egzemplarz, który kupiłam na pewno był świeży i tegoroczny - moja skóra zwyczajnie odmówiła współpracy z nim po kilku aplikacjach.
m.m.

20 komentarzy:

  1. Szkoda, że okazał się niewypałem,niestety niektóre produkty mimo zapewnień producenta nie spełniają tych obietnic :(

    OdpowiedzUsuń
  2. No prosze... a mi on niesamowicie sluzy, idealnie wyglada, swietnie kryje i jest trwaly :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo to jest zawsze bardzo indywidualna kwestia ;)

      Usuń
  3. To może jednak postaram się o próbkę zanim go kupię.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja się nie zgodzę:) Ale co skóra to skóra,tak jak piszesz, trza samemu przetestowac, takie mocno kryjące podkłady moga powodować wysyp i czopować skorę, wzmagac swiecenie bo toż bardzo mocne krycie. To samo jets z Double Wearem, nowa tekstura fluidu jednak troszke polepszyła jego aplikacje i kwestie ulteniania się.
    Ja nigdy nie popieram takich kryc nawet w pracy, zwłaszcza przy klimie ufff:) A warunki miałam podobne jak Ty:) Ale kazdy wybiera co chce, buziaki!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dlatego napisałam, że to, że nie sprawdza się u mnie nie oznacza, że jest zły. Chociaż moja siostra również cisnęła nim w kubeł po kilkunastu dniach ;)

      Usuń
  5. A ja jestem z niego niesamowicie zadowolona i to jest mój ulubieniec:))
    Moja koleżanka z cerą mieszaną też jest z niego bardzo zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  6. jej, aż strach się bać co by mi zrobił z twarzą, będę pamiętać by po niego raczej nie sięgać:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam dwa razy, dwa razy kupowałam najjaśniejszy odcień na truskawce i dwa razy to był hit lata :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no widzisz - cieszę się, że u Ciebie tak dobrze się sprawdzał :)

      Usuń
  8. Hmmm... a miałam na niego ochotę.....

    OdpowiedzUsuń
  9. o masz, a byłam na niego napalona, to przy mojej mega tłustej cerze wyglądałabym w nim, jak brudas :p

    OdpowiedzUsuń
  10. Z tym błyszczeniem i rozprowadzaniem kolorówki zgadzam się w 1000% :0

    OdpowiedzUsuń

Bardzo serdecznie dziękuję za każdy komentarz :)

/Jednocześnie zmuszona jestem niestety zastrzec sobie prawo do usuwania komentarzy zawierających wulgaryzmy, SPAM, czy pisanych jedynie po to, by umieścić w nich link, czy odnośnik niezwiązany z tematem postu/

You might also like:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...