Generalnie do marki Garnier mam stosunek całkowicie obojętny - ani nie zachwyca mnie ona niczym szczególnym, ani też nie oferuje produktów, do których jakoś wyjątkowo negatywnie byłabym nastawiona. Do czasu jak widać. Bardzo lubię ich punktowy żel na niedoskonałości, czy żółtą serię ujędrniającą. Niestety wspomniany krem nawilżający to jeden z najgorszych kremów do twarzy, z którymi miałam styczność - naprawdę. Żeby on tylko nie robił NIC, to w jego przypadku byłoby dobrze....
Krem kupiłam, ponieważ niestety zapomniałam zabrać ze sobą na wyjazd tego, którego używałam w danym momencie, nie chciałam więc też wydawać na niego większej kwoty, ponieważ miał to być jedynie produkt na kilkanaście dni. Po przyjeździe cisnęłam go w kąt i sięgnęłam po niego znowu kilka dni temu, ponieważ chciałam 'być na świeżo' pisząc recenzję. Już w pierwszym dniu ponownego stosowania tego kremu przypomniałam sobie dlaczego bez żalu rozstałam się z nim poprzednio. Ten krem jest niewiarygodny.
