Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sephora. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sephora. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 22 maja 2012

Pędzlowo

Dzisiejszy post dedykuję Krzykli ;*, która pod wpisem na temat mojego niezawodnego zestawu wyraziła zainteresowanie pędzlami. Kolekcja tych pędzli rosła dobre kilka lat, niektóre, te najstarsze towarzyszą mi od początku studiów już jakieś ca. 10lat. Są więc również znakomitym dowodem na to, że dobre pędzle są w stanie trwać i służyć nam naprawdę długo, pod warunkiem, że będziemy o nie dbać. Ja swoje skarby myję zawsze dobrym szamponem, często dziecięcym. Do dezynfekcji służy mi SkinSept, a warunkach poza domowych, bądź gdy się spieszę i potrzebuję danego pędzla na gwałt korzystam z Brush Cleanser'a MAC'a. Wcześniej miałam płyn Inglota, ale uważam, że to pieniądze wyrzucone w błoto. Pomijając fakt znacznie mniejszej pojemności przy porównywalnej cenie i pompki zepsutej po kilki użyciach /nie przypadek, ponieważ miałam do czynienia z kilkoma egzemplarzami tego płynu i w każdym pompka nie działała/, płyn Inglota jest po prostu nieskuteczny i nie domywa pędzli tak, jak ja tego oczekuję; a wymagam pędzli idealnie czystych. Poniżej zdjęcia i krótkie opisy tego, co aktualnie zostało umyte /niektóre są jeszcze niedoschnięte/, czyli te pędzle z których korzystam najczęściej, jeśli nie cały czas. nie ma tu w  związku tym tych pędzli, za którymi nie przepadam /są takie niestety, zwłaszcza z Inglota/ i których używam naprawdę sporadycznie. Na szczęście jest ich naprawdę niewiele.
Kolejność jest alfabetyczna - wszelkie opinie zawarte poniżej.


Hakuro - szerzej pisałam o tych pędzlach -  tu - klik! /minął ponad rok, więc zastrzegam, że moja opinia o nich mogła trochę ewaluować ;)/ - generalnie uważam, że są w porządku, chociaż szału nie ma. Podstawowy mój zarzut w stosunku do nich to kiepskie wykonanie - pędzle niemiłosiernie się rozklejają. Pencil brush jest ciut zbyt miękki, za to moim absolutnym faworytem jest pędzel do podkładu i korektora. Jasny jest jakby odpowiednikiem 217, ale nie szłabym zbyt daleko w stawianiu ich na tym samym poziomie odkąd dysponuję 217. To taki mój 'asystent' tego pędzla, który swoje robi, ale kiedy potrzebuję porządnie rozblendować cienie sięgam jednak po MAC'a.



Kozłowski - profesjonalne pędzle w mojej opinii mocno niedoceniane, bo i mało popularne. Jedne z najlepszych z jakimi się zetknęłam i naprawdę bardzo je polecam. Właśnie pędzle z tej firmy to mój absolutny faworyt jeśli chodzi o pędzle do ust. Jest idealnie giętki i sztywny za razem, pozwala tym samym na niezwykle precyzyjne pomalowanie ust. Pencil brush jest równie genialny. Ceny równie zachęcające.


MAC - jak na razie maleńki zbiorek, ale z całą pewnością do rozwijania. Pędzle bardzo mocno konkurencyjne, głównie ze względu na świetną jakość. Podejrzewam, że jeśli na bezludną wyspę miałabym zabrać jeden kosmetyk, czy akcesorium to byłby to właśnie 217. tym pędzlem byłabym w stanie zrobić makijaż nawet piaskiem. jest w stanie uratować chyba każdy cień. Duo do policzków z LE Semi Precious to również genialny wynalazek, który radzi sobie zarówno z bronzerem, różem w kamieniu oraz kremowym. 252 jest niezawodny jeśli chodzi o trudne cienie o suchej i twardej strukturze. A mały limitowany 226 to ideał jeśli chodzi o podkreślanie załamania. Pędzel do różu to SE z Tartan Tale i tu moja uwaga - przepaść pomiędzy jakością pędzli standardowych, dostępnych w ofercie marki, a tymi SE właśnie jest ogromna. Nie polecałabym więc sugerowania się ich jakością w ocenie pędzli marki.




Sephora - niektóre z tych pędzli są ze mną już naprawdę bardzo długo, to od nich zaczęła się moja miłość do pędzli. Świetne jeśli chodzi o jakość i funkcjonalność. Nowe - te z kolorowymi rączkami - są równie dobre. Atutem tych pędzli są również ich ceny, które biorąc pod uwagę liczne promocje w tej perfumerii - są niewiarygodnie niskie patrząc przez pryzmat ich jakości. 45 to najbardziej uniwersalny pędzle do twarzy z jakim się zetknęłam. w zasadzie on jeden wystarczy, by zrobić cały makijaż. Nałoży podkład, puder sypki, róż, rozświetlacz, a lekko ściśnięty poradzi sobie również z bronzerem. Jedynym jego mankamentem jeto to, że schnie wiecznie, dlatego intensywnie myślę nad drugim egzemplarzem.

od dołu - Hakuro H50, Sephora 45, Hakuro H18



Smashbox - ja mam słabość do tej marki - nic nie poradzę. te pędzle były częściami palet, ale podejrzewam, że gdyby budżet pozwalał, zaopatrzyłabym się w zdecydowanie więcej egzemplarzy. Jedyna ich wada to wysoka cena. Bardzo lubię szczególnie to maleństwo i dwustronny większy. Czerwonym /zdjęcie zbiorcze 'twarzowych pod akapitem MAC/ uwielbiam aplikować bronzer.


Jeśli macie jakieś pytania, bądź chciałybyście któryś z powyższych pędzli zobaczyć bliżej - piszcie proszę.
Na koniec kilka pędzelków ołówkowych, które uważam za niezmiernie przydatne ;)

od dołu - Sephora, Kozłowski, Hakuro, Douglas, MAC 219SE
m.m.

czwartek, 12 kwietnia 2012

Recenzja - Sephora - Outrageous Volume - Dramatic Volume Mascara

Nowa maskara Sephory już od dłuższego czasu była na mojej 'chciej-liście', dlatego kiedy tylko perfumeria rozpoczęła swoją genialną akcję wymiany starego produktu na 50% zniżki na swój makijaż, przy pierwszej nadarzającej się okazji wymieniłam stary tusz na Outrageous. Maskara, przynajmniej przez konsultantki, polecana jest jako tańszy odpowiednik They're Real Benefitu, która również bardzo mnie kusiła, ale wydawanie prawie 100pln na maskarę z silikonową szczotką przez kogoś, kto tych szczotek chronicznie nie znosi, wydało mi się trochę pozbawione sensu. Za Outrageous zapłaciłam w promocji jedynie 27pln. Doszłam do wniosku, że jeśli ta maskara rzuci mnie na kolana, pokuszę się o zakup Benefitu. Niestety wszystko wskazuje na to, że powinnam jednak darować sobie eksperymenty na tym gruncie i trwać wiernie przy moich ukochanych, ogromnych wyciorach typu Opulash, czy Dioshow. Ale po kolei.


wtorek, 14 lutego 2012

Faza Testowa - Express Solution Fluid Clear Skin Pore Minimizer

Tydzień temu wprowadziłam do swojej pielęgnacji kolejną nowość, tym razem produkt, który teoretycznie powinien pomóc mi zwalczyć rozszerzone pory. Niestety zdjęć kartonika, składu, ani niczego w tym stylu na razie nie będzie, ponieważ kartonik wcięło podczas przeprowadzki - do recenzji na pewno dokopię się do niego. ;)

Tymczasem wrzucam zdjęcia - fluid ma przyjemną konsystencję, bardzo lekką, jest niebywale wydajny - ja stosuję go jedynie na na noc na policzki i nos.
Ma dziwny zapach oscylujący pomiędzy zieloną herbatą a eukaliptusem. Na chwilę obecną - tydzień stosowania - nie odnotowałam żadnych skutków ubocznych - efektów również nie odnotowałam, ale te mam nadzieję niebawem się pojawią ;)
Buteleczka ma pojemność 30ml i zaopatrzona jest w pompkę. Upolowałam go podczas wyprzedaży za 19pln. Z opisu wnioskuję, że jest to marka własna Sephory. Recenzja pojawi się za kilka tygodni ;)

czwartek, 8 września 2011

Promocje - Sephora - 3 za 2

Wklejam info na temat kolejnej promocji w perfumerii Sephora - 3 za 2. Być może będziecie miały ochotę skusić się na jakiś pięknie pachnący żel, balsam, lub np. peeling, o którym pisałam Wam tu - KLIK!

Oferta dotyczy produktów marki Sephora, obowiązuje w dniach 05-25 września, bądź do wyczerpania zapasów, a szczegółowy regulamin znajdziecie w perfumerii.


poniedziałek, 29 sierpnia 2011

Małe zakupy - Clinique, Sephora i Helfy

Generalnie naprawdę bardzo sporadycznie wrzucam posty zakupowe. Z reguły też raczej nie ma czego wrzucać, ponieważ często zdarza się, że kupuję jedną rzecz i nie bardzo jest co pokazywać. Dzisiaj jednak udało mi się mam nadzieję, raz na zawsze rozwiązać jedną z bardziej parszywych spraw, które od dłuższego czasu spędzały mi sen z powiek i na którą straciłam zdecydowanie za dużo czasu, nerwów i środków i po prostu musiałam samej sobie ten fakt wynagrodzić ;) A co innego jest w stanie sprawić taką przyjemność jak małe zakupy ;)

Najpierw więc były Helfy, gdzie przy okazji zakupów dla siostry, kupiłam sobie jeszcze jeden olej - tym razem Vatikę z kaktusem, która podobno również zapobiega wypadaniu włosów, a pachnie o niebo bardziej znośnie ;) Z Sesy oczywiście nie rezygnuję, ale potrzebowałam urozmaicenia ;) Jedynym mankamentem jest zauważona przeze mnie już w domu parafina w składzie. Jedną butelkę przeżyję, w końcu aż tak ortodoksyjna pod tym względem nie jestem ;)

A później - tu zaskoczenia nie będzie - oczywiście Sephora i kolejny Chubby Stick od Clinique, który trafił do mojej torebki - tym razem w przepięknym już jesiennym kolorze 08 graped-up. Jestem absolutnie zakochana w tych balsamach. Są moim niekwestionowanym faworytem wśród produktów do ust. Przy kasie udało mi się jeszcze wypatrzyć ostatni, samotny eyeliner Sephory w promocyjnej cenie 9pln. A skoro tak cierpliwie na mnie czekał to nie miałam innego wyjścia, jak tylko go przygarnąć ;)
Poniżej zatem kilka zdjęć i swatche.


czwartek, 25 sierpnia 2011

Promocje - Sephora

To tak a propos tego, o czym pisałam wczoraj ;)
Promocja obowiązuje w dniach 16 - 31.08. i nie łączy się z innymi rabatami. 


screenshot ze strony www.sephora.pl
  
m.m.

środa, 24 sierpnia 2011

Recenzja - Sephora - Smart Dual Action Exfoliator


 Bardzo dużo pojawiło się ostatnio na blogu zapowiedzi i testów. Pierwszym powodem był mój wyjazd i mocno ograniczone możliwości czasowe, poza tym, jak wspominałam, postawiłam podczas tych kilku tygodni na zużywanie zapasów. Po części plan się powiódł ;) Drugim i podstawowym powodem jest całkowita zmiana pielęgnacji, a w zasadzie powrót do starej i sprawdzonej - przynajmniej w kwestii marek.
Dlatego dzisiaj w końcu recenzja - produkt, który gości na mojej półce już od jakiegoś czasu i muszę przyznać, że bardzo się polubiliśmy ;)

niedziela, 24 lipca 2011

Smoky Eyes - step by step

Wrzucam dzisiaj pierwszy absolutnie banalny stepik przydymionych oczu ;) Jedyną zasadą w smoky eyes jest to, że operuje się intensywnością jednego koloru, bądź jego odcieni od nasady rzęs, aż do prawie całkowitego zgubienia go. Można użyć jednego, dwóch, albo trzech odcieni najlepiej jednego koloru. Niekoniecznie czarnego, ja mam dla Was zdjęcia zielonego ;) Smoky eyes możecie robić wszystkim dostępnymi kolorami - brązami, fioletami, zieleniami, szarościami, granatami, to nie jest istotne. Ważny jest sposób cieniowania - od nasady rzęs do góry. Oko ma być przydymione, zdefiniowane, ale rozmyte ;) Można dodać kreskę. Rzęsy powinny być bardzo dobrze wytuszowane, przy bardzo ciemnych barwach polecam zacząć od oka, a dopiero po 'posprzątaniu' zająć się resztą twarzy ;)

wtorek, 19 lipca 2011

Kod Kreskowy - eyelinery dla opornych ;) - pędzelki

tak jak pisałam Wam wczoraj - jestem kompletnym beztalenciem jeśli chodzi o robienie sobie samej kresek - nie wiem z czego to wynika, nie mam pojęcia. Ostatnio postawiłam sobie za punkt honoru intensywny trening i mam nadzieję, że coś się w tej materii zmieni. Tymczasem, chciałabym Wam przedstawić kilka rozwiązań, które jeśli cierpicie na podobną niemoc, powinny odrobinę ułatwić Wam zadanie. Podkreślam - to są rozwiązania, które pomagają takiej ciapie jak ja, ktoś o wyższym stopniu zaawansowania może uznać je za śmieszne, bądź bezużyteczne ;)
Zacznę od pędzelków, w kolejnym poście podsunę Wam kila produktów :) 

środa, 13 lipca 2011

Look 10 - Semi Precious w złocie

 Dzisiaj makijaż z cieniem Semi Precious Golden Gaze w roli głównej. Bardzo lubię to stare złoto na czarnej bazie z dodatkiem odrobiny zieleni. Uparcie też testuję różne podkłady, bo mimo iż Vichy Aera Teint sprawdził się u mnie naprawdę dobrze, to mam ochotę na małą zmianę. Okazało się, że na dnie StudioFix ostała się jeszcze odrobina, która pozwoliła mi przypomnieć sobie jak dobry był to produkt i jak na razie, nie ukrywam, wysuwa się na prowadzenie. Wrzucę dzisiaj recenzję. 
A tymczasem na oczach mam MAC - Paint Pot Soft Ochre, czarną kredkę Sephora Flashy Liner, cienie MAC - Humid, Typographic, Shroom, Vanilla, oraz wspomniany Golden Gaze z Semi Precious. Rzęsy wytuszowane High Lenghts Mascara od Clinique, którą niezmiennie mnie zaskakuje. 
Na buzi StudioFix, ProLongwear Concealer, Mineralize SkinFinish Light, Bronzer The Body Shop 01.

piątek, 1 lipca 2011

Look 9 - brąz z zielenią

Wczorajsze kredkowe zakupy sprawiły, że nabrałam ochoty na taki 'leśny' makijaż ;) Pogoda dzisiaj też sprzyja, jest smętnie i deszczowo...
Na oczach jest Paint Pot Soft Ochre, cień MaxFactor Masterpiece w kolorze Coffee, Jumbo Pencil 510, Flashy Liner 12 Ultra Green - obydwa od Sephory, cienie Humid, Satin Taupe, Vanilla MAC'a. Maskara w kolorze brązowym - MaxFactor 2000 Calorie Dramatic Look, na twarzy Oil Control, Vichy Aera Teint, Cremeblend Blush BritWit i BlotPowder Light


czwartek, 30 czerwca 2011

Sephora Jumbo - swatche

Wrzucam obiecane wczoraj swatche kredek. Dzisiaj dołączyła do nich jeszcze jedna - śliczna zieleń - aż nabrałam ochoty na taki makijaż ;) Kredki jak już wspominałam, nabyłam na wyprzedaży - kosztowały i kosztują nadal 9pln, a konturówka do ust 6pln. Zdjęcia są w różnym świetle, by można było dostrzec ewentualne refleksy.

Numery - 506, 504, 503, 502, zieleń 510, konturówka 01 nude


środa, 8 czerwca 2011

Spora okazja - Sephora Flashy Liners - Night Spirit

Generalnie jak już zauważyłyście, nie robię hauli, bo zazwyczaj, gdy wracam z zakupów jest na to zbyt duże zamieszanie, później zaczynam czegoś używać i jakoś mi się nie składa. No chyba, że wypatrzę, lub wynajdę coś fajnego - tak jak właśnie teraz ;) Chciałabym podzielić się z Wami nowym skarbem, który udało mi się upolować w niezwykle atrakcyjnej cenie - okazuje się, że cierpliwość popłaca ;)
Mowa o 7 wodoodpornych kredkach, które pojawiły się w ofercie Sephory na wiosnę i które od tej wiosny za mną chodziły. Uwielbiam kredki w makijażu - w zasadzie praktycznie nie robię makijażu bez kredki, podkreślam nią rzęsy przed użyciem cieni, robię kreski, jeśli potrzebuję, by były mnie oczywiste niż te robione eyelinerem - słowem zużywam tego tony. Zestaw Night Spirit to 7 świetnych kolorów, które w regularnej sprzedaży kosztowały 139PLN /mogę mylić się o 5 - 10PLN, ale rząd kwoty na pewno się zgadza ;)/, tydzień temu w Krakowie wypatrzyłam je już przecenione na 65PLN i szczerze mówiąc nie wiem dlaczego je sobie wtedy odpuściłam. Pojechałam więc po nie teraz i przy kasie spotkała mnie jeszcze większa niespodzianka - Flashy Liners kosztują w tej chwili 49PLN czyli 7PLN za kredkę, co już jest ceną naprawdę przyzwoitą. Swatche zrobię później - teraz na szybko wrzucam zdjęcia zewnętrzne ;)

czwartek, 26 maja 2011

Truskawkowe karty ;)

Kilka miesięcy temu pisałam Wam o kupowaniu kosmetyków na serwisach aukcyjnych - /KLIK!/. Wtedy było przede wszystkim o podróbach - jak je rozpoznać, jak się przed nimi ustrzec i na co szczególnie uważać.
Dzisiaj natomiast chciałabym Wam przybliżyć systemy lojalnościowe oraz Truskawkę, czyli moje, najlepsze i sprawdzone źródła oryginalnych kosmetyków marek selektywnych.
Wszystkie doskonale i boleśnie zdajemy sobie sprawę z tego, jak potwornie drogie są w naszym kraju kosmetyki luksusowe. Ból - przynajmniej ja - odczuwam jeszcze dotkliwszy, gdy szukając nowości, czy zdjęć, wchodzę na strony marek, czy Sephor w innych krajach. Najczęściej zastanawiam się wtedy po jakim kursie te ceny przeliczane są na złotówki. Szczytem wszystkiego jest w tym stosunek cen amerykańskich do naszych.

wtorek, 24 maja 2011

Look 6 - Surf Baby

Wklejam zapowiadany wcześniej makijaż oparty na cieniach z wakacyjnej kolekcji MAC - Surf Baby. Swatche i foty cieni obejrzeć możecie tu - KLIK!.


Oczy -

  • MAC Paint Pot - Soft Ochre
  • kredka - Sephora 213 - stara kolekcja
  • cienie -  MAC - Swell Baby, Short Shorts, Mega Metal Shadow - Unflappable, Estee Lauder - Pure Color - 81 Lavender
  • tusz - Opulash MAC
Twarz
  • Guerlain - Lingerie De Peau - 02 Clair Beige
  • MAC Pro Longwear Concealer NC15
  • rozświetlacz - MAC Cream Colour Base - Pearl
  • MAC Blot Powder Light
  • MAC Mineralize Blush - Sakura
  • Smashbox Contour Palette

niedziela, 22 maja 2011

Look 5 - absolutnie ekspresowy, absolutnie prosty i zwyczajny ;)

Dzisiaj makijaż, który zajął mi dosłownie 3 minuty. Idealny na poranki, kiedy po prostu nie ma chwili, którą można byłoby poświęcić sobie. Bądźcie proszę wyrozumiałe dla mojej kreski, niestety nie jestem mistrzynią świata w malowaniu jej na sobie samej ;P Ale cały czas ćwiczę ;)
Cień Sugar przepięknie opalizuje, niestety telefon tego nie złapał. Próbowałam zrobić zdjęcia w słońcu, ale chociaż naprawdę bardzo starałam się wytrzymać - widać na nich jedynie moje zmrużone oczy ;)

Oczy -

  • MAC Paint Pot - Soft Ochre
  • kredka - Sephora 207 - stara kolekcja
  • cienie - Smashbox - SoftBox - kolory - Vanilla, Sugar, Nude, Truffle
  • kreska - Bronze Liner - paletka j.w.
  • tusz - MaxFactor 2000Calorie Dramatic Look - kolor Black/Brown
Twarz
  • Vichy Aera Teint 12 opal
  • MAC Pro Longwear Concealer NC15
  • MAC Blot Powder Light
  • róż MAC Mineralize Blush - Sakura
  • rozświetlacz - MAC Chez Chez Lame /ChamPale/
  • bronzer Benefit - Hoola


sobota, 21 maja 2011

Look 4 - Sunday Cappuccino

Dzisiaj jest co prawda sobota, ale ten makijaż wydaje mi się idealny właśnie na takie niedzielne, leniwe przedpołudnie... Jakaś kawa na Kazimierzu, później spacer do Podgórza, albo nad Wisłą, obiad też gdzieś na mieście... Uuuuhhhh.... strasznie tęsknię za takimi właśnie krakowskimi niedzielami...
Wrzucam też paletki, żeby mniej więcej widać było kolory użytych cieni ;)

Oczy -

  • MAC Paint Pot - Soft Ochre
  • kredka - Sephora 207 - stara kolekcja
  • cienie - MAC - paletka Dashing Lassie /Tartan Tale/; paletka Caviar Dreams /ChamPale/
  • tusz - Opulash MAC
Twarz
  • Vichy Aera Teint 12 opal
  • MAC Pro Longwear Concealer NC15
  • MAC Blot Powder Light
  • rozświetlacz - MAC Chez Chez Lame /ChamPale/
  • bronzer Benefit - Hoola

wtorek, 5 kwietnia 2011

Recenzja - Sephora Colorful Mono Eyeshadow - universal beige [08] oraz coffee brown [18]

Szczerze mówiąc pojedynczych cieni Sephory wcześniej nie darzyłam sympatią, generalnie były one dość słabej jakości, sypały się, nie były trwałe, brzydko się cieniowały i właściwie to lepiej było ich unikać. Co też przez kilka ostatnich lat czyniłam. Jakiś czas temu, kiedy miałam okazję ponownie ich spróbować, początkowo nastawiona sceptycznie, muszę przyznać, że przeżyłam bardzo duże pozytywne zaskoczenie.


wtorek, 14 grudnia 2010

Słodka pielęgnacja od Sephory - żel pod prysznic, mleczko i masło do ciała, peeling

Dzisiaj chciałabym opowiedzieć Wam o mojej ulubionej linii pielęgnacyjnej. Wśród tych produktów znajdziecie żel do kąpieli i pod prysznic, mydło w płynie, peeling, masło do ciała, kuleczki kąpielowe, mgiełki zapachowe, szampony do włosów oraz myjki w fantastycznych, soczystych kolorach. Mowa o kosmetykach marki Sephora.

 

Każdy z produktów występuje w wielu wersjach zapachowych - można dobrać dla siebie jeden idealny, bądź stworzyć zestaw kilku podobnych, uzupełniających się nut. A gama jest naprawdę imponująca. Herbata cytrynowa, cytrynowa beza, Monoi tiare, Pacyfik curacao, mrozona mieta, ananas grenadyna, żurawina litchi, jeżyna porzeczka i jeszcze sporo innych. Prawdziwa uczta dla zmysłów i oczu, bo każdy zapach zamknięty jest w innym, odpowiadającym mu kolorze  ;)

 Wszystkie produkty mają bardzo intensywny, rzeczywisty zapach, wspaniale uprzyjemniają prysznic, bardzo dobrze się pienią i naprawdę stosuje się je z przyjemnością. Nadają skórze delikatny zapach wyczuwalny przed dłuższy czas.
Mleczka do ciała zawierają witaminy A, E, F oraz masło Shea. Są przy tym absolutnie nietłuste, nie kleją się, wchłaniają się błyskawicznie. Dają skórze natychmiastowe uczucie komfortu i ładny wygląd. Nie będę rozwodziła się tu nad wartościami pielęgnacyjnymi tych produków, bo mówiąc szczerze w tej dziedzinie są raczej przeciętne. Nie naprawią bardzo wysuszonej skóry, nie przywrócą jej natychmiast optymalnego, długotrwałego nawilżenia, ale ja osobiście nie tego od nich oczekuję. Głownym ich zadaniem jest dla mnie uprzyjemnienie pielęgnacji. Uwielbiam te produkty właśnie za przyjemność jaką niesie ich stosowanie oraz za cudowne zapachy. Są idealne do codziennego stosowania. Na dzień sprawdzają się rewelacyjnie. Mleczka do ciała są lekkie, nie pozostawiają nieprzyjemnego uczucia tłustej, nakremowanej skóry zapewniając jej jednocześnie komfort. Bardzo lubię ich płynną konsystencję, która sprawia, że świetnie nadają się na lato, czy na wieczorne wyjście, kiedy produkt nie powinien być ciężki i obciążający dla skóry, a przyjemny zapach jest dodatkowym - sporym atutem.

W okresie przedświątecznym znajdziecie w Sephorze wiele zestawów złożonych z różnych elementów tej kolorowej układanki. Bardzo często również, produkty te objęte są promocjami typu '3 za 2', warto więc to na bieżąco śledzić. 

mm

You might also like:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...