Azalea'i używam od dwóch tygodni bez przerwy. W zasadzie od momentu kiedy dostałam ją w swoje ręce /D. jeszcze raz bardzo dziękuję ;*/ przestały istnieć dla mnie inne róże, dlatego mimo, że minęły w sumie dopiero dwa tygodnie pozwalam sobie już na pełną recenzję tego produktu.
