W hitach blogspotowych i nie tylko pokazywałam Wam płatki peelingujące Cleanic. Kilka z Was wyraziło zainteresowanie tym produktem, dzisiaj zatem szerzej na ich temat.
Płatków tych używam już od dawna, z tym, że wcześniej stosowałam ich inną wersję, w twardym opakowaniu. Teraz pojawiły się również w miękkim, w znacznie większej ilości. Tamte zawierały 10 sztuk, tu otrzymujemy aż 35 w cenie bardzo zbliżonej - ca. 11pln.
Produkt ten cenię sobie bardzo, głównie z racji wygody - nie potrzebne są nam żadne dodatkowe kosmetyki, a dodatkowo odpada problem, czasami żmudnego zmywania kosmetyku z twarzy. Przyzwyczaiłam się do peelingu kilka razy w tygodniu i moja skóra potrzebuje go również podczas wyjazdów, dlatego zawsze do torby wrzucam również te płatki.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą peeling. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą peeling. Pokaż wszystkie posty
piątek, 13 lipca 2012
niedziela, 1 kwietnia 2012
Pielęgnacja z lodówki - fridge by yDe - peeling do twarzy - recenzja
W pierwszym i jedynym KissBoxie, którego popełniłam, licząc nieśmiało, że będzie wart cokolwiek znalazłam próbeczkę peelingu do twarzy marki frigde by yDe. Był to w zasadzie jedyny produkt, który w tym boxie przykuł moją uwagę, ponieważ pozostałość była kompletnie niedopasowana do mnie. Ale pomijając żenujący strart /i jak się okazało z biegiem czasu nie tylko start/ KissBoxa - peeling frigde bardzo mnie zaintrygował. Przyglądam się bowiem tej marce od samego początku, jednak resztki zdrowego rozsądku powstrzymują mnie przed zakupem tych produktów niejako w ciemno. Filozofia marki to ręcznie robione kosmetyki, bazujące jedynie na naturalnych składnikach, mające bardzo krótkie terminy przydatności /2,5 miesiąca/ ze względu na brak konserwantów.
czwartek, 15 marca 2012
Recenzja - Clinique 7 Day Scrub Cream
Od momentu w którym zostałam mamą cierpię na chroniczny niedoczas. Niestety czas, który poświęcałam sobie 2 i pół roku temu musiał ulec znacznemu skróceniu, a luksus przesiadywania w łazience godzinami pozostał jedynie miłym wspomnieniem. Rano wiję się jak w ukropie, żeby zdążyć ze wszystkim, a wieczorem padam na twarz i skomplikowane i czasochłonne zabiegi kosmetyczne są najczęściej ostatnią rzeczą o której marzę i na które miałabym siłę i ochotę. Dlatego doceniam szybkie rozwiązania w każdej, nawet kosmetycznej dziedzinie. I oto przed Wami jedno z takich błyskawicznych rozwiązań.
Clinique 7 Day Scrub Cream posiadam w wersji mini, był dołączony do któregoś z zestawów marki. Oczywiście to, co za chwilę napiszę ani trochę nie umniejsza mojego uwielbienia dla dwufazowego zdzieraka Sephory, ale stosowanie go jest znacznie bardziej skomplikowane i najczęściej mam na to czas góra raz w tygodniu, a peelingu moja skóra potrzebuje znacznie częściej.
Clinique 7 Day Scrub Cream posiadam w wersji mini, był dołączony do któregoś z zestawów marki. Oczywiście to, co za chwilę napiszę ani trochę nie umniejsza mojego uwielbienia dla dwufazowego zdzieraka Sephory, ale stosowanie go jest znacznie bardziej skomplikowane i najczęściej mam na to czas góra raz w tygodniu, a peelingu moja skóra potrzebuje znacznie częściej.
środa, 24 sierpnia 2011
Recenzja - Sephora - Smart Dual Action Exfoliator
Bardzo dużo pojawiło się ostatnio na blogu zapowiedzi i testów. Pierwszym powodem był mój wyjazd i mocno ograniczone możliwości czasowe, poza tym, jak wspominałam, postawiłam podczas tych kilku tygodni na zużywanie zapasów. Po części plan się powiódł ;) Drugim i podstawowym powodem jest całkowita zmiana pielęgnacji, a w zasadzie powrót do starej i sprawdzonej - przynajmniej w kwestii marek.
Dlatego dzisiaj w końcu recenzja - produkt, który gości na mojej półce już od jakiegoś czasu i muszę przyznać, że bardzo się polubiliśmy ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)



