Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cień mineralny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cień mineralny. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 17 lipca 2012

Kosmos w wersji toxic


Tradycyjnie już MAC w czasie wakacji wypuścił kolekcję mineralną. MSFa Star Wonder, Cremesheena Galaxy Rose oraz pędzel 286 pokazywałam Wam w poście na początku miesiąca. Dzisiaj czas na jeden z dziewięciu cieni dostępnych w LE Heavenly Creature - Water.



Wg producenta Water to - yellow, lime green and blue melange.
Cień ma pojemność 1,8g.
Pigmentacja na sucho jest średnia, a efekt bardzo subtelny. Gdy jednak Water dostanie wody wydobywa się z wszystko na co go stać.
Jest wtedy maksymalnie nasycony, a kolor - czy to zastosowaniu z wodą termalną, czy Fix+ staje się bardzo nietuzinkowy - jest czymś w rodzaju mlecznego, jakby rozbielonego szmaragdu z odrobiną srebrnej szarości, jednolicie pokrywa powiekę i pięknie opalizuje.
To zdecydowanie jeden z ciekawszych cieni jakie widziałam.





 


ekspresowy swatch na oku na Paint Pocie przy użyciu Fix+ /fiolet na dolnej powiece pozostał z poprzedniego makijażu, jak widać nawet nieźle się razem komponują/


 m.m.

czwartek, 16 lutego 2012

MAC mineralnie - Young Punk - sneak peak

Dzisiaj będzie cieniowo ;) W tym poście pokaże Wam moją dzisiejszą zdobycz, a w kolejnym przybliże paletkę Urban Decay, o której wspominałam po Świętach.


niedziela, 5 lutego 2012

MAC? Naturalnie! - mineralize eye shadow Daylight /sneak peak/

Zgodnie z Waszymi sugestiami wrzucam dokładniejsze zdjęcia i swatche cienia Daylight z kolekcji Naturally. Recenzja ukaże się niebawem, chciałabym najpierw porządnie go przetestować i sprawdzić w kilku konfiguracjach - na dzień dzisiejszy mogę powiedzieć, że bajecznie wygląda połączony z bardzo ciemnym fioletem, podejrzewam jednak, że jego odcień daje morze możliwości.
 

Daylight to wg. producenta peach with dirty blue lavender veining.


sobota, 4 lutego 2012

MAC? Naturalnie!

Witajcie Kochane z samego oka cyklonu ;) Jeśli jeszcze kiedykolwiek jakakolwiek siła skłoni mnie do przeprowadzania się w styczniu, lutym i generalnie w samym środku najmroźniejszej zimy, to po prostu palnę sobie w łeb. Nie dosyć, że zmuszona jestem cały czas walczyć z całym szeregiem przemrożeń - nota bene udało mi się opracować żelazny zestaw, który jak tylko wszystko odrobinę się uspokoi, zamierzam Wam przedstawić - to jeszcze na domiar złego zamarzła nam rura wodociągowa ;/
Ale dość o wątpliwych urokach przeprowadzek, pora na trochę prawdziwych przyjemności - przed Wami MAC Naturally :)






Już jutro swatche i recenzja różu, który miałam okazję przetestować w naprawdę ekstremalnych warunkach, no i oczywiście niebawem również cień i błyszczyk ;)

m.m.

You might also like:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...