Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Helfy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Helfy. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 29 maja 2012

Moja aktualna pielęgnacja włosów

Dzisiaj post przeglądowo-poglądowy. Będzie o produktach, które aktualnie pomagają mi dbać o włosy.
Nie jestem ekspertką w dziedzinie włosów - poniżej znajdziecie po prostu produkty, które bardzo mi odpowiadają i których stosowanie daje na moich włosach zauważalne rezultaty. Pisałam już kilka razy, że to w jakim są stanie mnie samą autentycznie zadziwia. Przede wszystkim bardzo zgęstniały i zrobiły się maksymalnie lśniące i puszyste - czasami wręcz nie do ujarzmienia - miła odmiana dla kogoś, kto całe życie borykał się z włosami płaskimi i pozbawionymi objętości.


wtorek, 3 stycznia 2012

Zachwycające... 2011 - Odkrycie Roku


 Zaskoczenia z pewnością w tej kategorii nie będzie, ponieważ mniej więcej od września, kiedy zauważyłam pierwsze efekty zmian, wiadomym było, że zwycięzca może być tylko jeden

poniedziałek, 19 grudnia 2011

Shrek ;)

Dzisiaj znowu troszkę o włosach i o  farbowaniu ;) Ponieważ krótko po tym, kiedy zdecydowałam się wrócić 'do korzeni' i zafarbować włosy z powrotem na rudo, tak jak za bardzo dawnych lat, okazało się niestety, że rudy stał się kolorem sezonu. Nie pozostało mi więc nic innego, niż kolejna zmiana i przeczekanie mody. Padło na czarny w zimnej tonacji indygo. Kolor zmieniłam już jakiś czas temu, niestety być może trzymałam hennę zbyt krótko i  włosy nie chwyciły bardzo intensywnie - wyszedł czarny brąz, czyli w zasadzie mój naturalny, poza tym farbowałam strasznie na wariata i nie udało mi się nawet zrobić zdjęć henny. Dlatego wrzucam dzisiejsze, rezultaty oczywiście jeśli będziecie zainteresowane wrzucę również. Postanowiłam też trzymać indygo na włosach trochę dłużej niż w instrukcji. Być może 'chwyci' lepiej. Szczerze tęsknię za swoim ukochanym fioletowym kolorem, ale nie ma takiej możliwości, bym wróciła do farb chemicznych, pozostaje mi więc wybierać spośród tych barwników, które oferuje natura :)

Henna indygo jest znacznie bardziej przyjazna użytkownikowi ;) Rozrabia się ją po prostu letnią wodą tuż przed nałożeniem na włosy i trzyma godzinę. Jest to naprawdę nic w porównaniu z naturalną, której położenie na włosy łącznie z przygotowaniem zajmowało 18 godzin i ca. kilogram cytryn ;) Rozrobiłam całe opakowanie henny, mimo, że w zasadzie po wczorajszym skróceniu włosów /samodzielnym ;P/ wystarczające byłoby 1/2 - 3/4 opakowania. Zdjęcia robione są niestety przed chwilą - wieczorem i przy sztucznym świetle.





m.m.

środa, 12 października 2011

Recenzja - Olej Khadi - stymulujący wzrost włosów

Dzisiaj recenzja kolejnego olejku do włosów. Tym razem takiego, który już podczas pierwszego użycia podbił moje serce bez reszty ;)
Przedstawiam moją absolutną olejkowa miłość - Khadi Olejek Stymulujący. /Rzeczywiste zdjęcia produktu wrzucę na dniach, gdy tylko czas i światło pozwolą./

zdjęcie pochodzi ze strony sklepu Helfy

Producent -
Olejek Stymulujący Porost Włosów i Powstrzymujący Wypadanie
Posiada certyfikat BDIH - dzięki któremu możemy mieć pewność, że produkt jest naturalny i ekologiczny.
Wiele osób dotknął problem wypadania włosów. Dla nich firma Khadi przygotowała niezwykle skuteczne rozwiązanie -  ziołowy Olejek Stymulujący Wzrost Włosów. Olejek przyspiesza porost włosów i zapobiega ich utracie. Jest wykonany z najlepszych naturalnych ziołowych składników.
Wykonany na bazie oleju sezamowego, kokosowego i rycynowego.
Olej sezamowy wnika w głąb włosa, odżywiając go od cebulek aż po końce.
Olej kokosowy odżywia włosy.
Olej rycynowy przyspiesza wzrost włosów.
Amla  nadaje włosom blask, wzmacnia, ochrania przed infekcjami skóry, usuwa łupież, przyśpiesza wzrost, zapobiega przedwczesnemu siwieniu i wypadaniu.
Bala wzmacnia włosy oraz nadaje im witalność.
Olej z wyciągiem z rozmarynu posiada silne właściwości odkażające, zapobiega powstawaniu infekcji skóry głowy oraz powstawaniu łupieżu.
Bhringaraj działa odżywczo na skórę głowy. Zapobiega wypadaniu włosów, łysieniu i siwieniu włosów oraz rozdwajaniu się końcówek. Sprawia, że włosy są miękkie oraz podatne na układanie
Brahmi nadaje sprężystość
Olej z nasion marchwi odżywia włosy.


czwartek, 6 października 2011

Recenzja - Hesh - Skin - Toneup - maseczka tonizująco - oczyszczająca

Jednym z moich zakupów w Helfach była maseczka Skin-Toneup. Maseczka ma za zadanie tonizować i oczyszczać. Teoretycznie nie ma dokładnie określonego rodzaju cery, dla której jest przeznaczona, jednak jej działanie jest na tyle silne, że raczej  byłabym ostrożna z rekomendowaniem jej posiadaczkom cer bardziej wrażliwych, natomiast te, które borykają się z problemami cery tłustej, czy mieszanej powinny być tym produktem zachwycone.

  

wtorek, 27 września 2011

Recenzja - olej Sesa

Dzisiaj pora na zapowiadaną już jakiś czas temu recenzję oleju Sesa. Sesa to pierwszy olej, który stosowałam. Swoje pierwsze wrażenia opisałam w tym poście - KLIK!.



Generalnie 180ml butelka wystarczyła mi na trochę więcej niż miesiąc regularnego stosowania dwa razy w tygodniu, jako, że właśnie kilka dni temu się skończyła chciałabym mniej więcej podsumować ten olej i przedstawić Wam moje wrażenia.

wtorek, 6 września 2011

Henna Khadi rezultaty farbowania i wrażenia ;)

Minął już prawie tydzień od dnia, w którym farbowałam włosy - relacja na bieżąco TU - KLIK. Dzisiaj pora na małe podsumowanie i zdjęcia ilustrujące rezultat.

Kolor pięknie dojrzał, utlenił się i nabrał wyrazu. Szczerze mówiąc, nawet niespecjalnie przeszkadza mi fakt, że na pełnię koloru trzeba kilka dni zaczekać. Ja miałam to szczęście, że wszystkie etapy dojrzewania tego koloru bardzo mi się podobały, więc nie było problemu, namiast faktycznie dla niektórych może to być mankament, ponieważ przez mniej więcej dwa pierwsze dni miałam na głowie wściekłą marchew, później można powiedzieć, że byłam ruda, teraz natomiast włosy mają głębszy i ciemniejszy odcień i takie prawdopodobnie już pozostaną.

Kolejną próbą cierpliwości, jeśli sięgnięcie po hennę w naturalnym kolorze, jest konieczność odczekania tych ok. 6 godzin. Ja szczerze mówiąc wytrzymałam 5 z hakiem. Henna zupełnie nie brudzi łazienki, zostawia natomiast ślad po sobie na dłoniach, pamiętać więc należy o rękawiczkach.

Włosy przez dwa pierwsze dni myłam delikatnym i wolnym od chemii wszelakiej szamponem Organicum. Teraz stosuję swój normalny szampon z Artego.

Efekt - muszę przyznać, że henna potwornie wysusza włosy. Nie skórę głowy, a właśnie włosy. Minął tydzień, olejuję je, a nadal mam straszne siano. Mnie to tak naprawdę cieszy, ponieważ moje włosy mają tą podłą właściwość, że gdy są idealnie nawilżone, to są owszem pięknie błyszczące i gładkie, ale równocześnie przyklejone do czaszki, więc koniec końców wyglądam jak topielica i i tak noszę je spięte. Teraz mam na głowie istną burzę włosów, które raz - dzięki hennie, dwa dzięki olejom pięknie się błyszczą, przy zachowaniu maksymalnej objętości. Dlatego dla mnie to przesuszenie nie jest problemem, ale jeśli ktoś ma na tym punkcie bzika, to podobno można to wyeliminować dodając do mieszanki odżywki. Można dodać do niej również kawy, herbaty, bądź wina, w zależności na jakim efekcie nam zależy. Ja doczytałam ulotkę do końca dopiero po nałożeniu farby /tak, zdarza mi się ;P/ więc ten krok pominęłam.Być może spróbuję następnym razem.
Tak jak wspomniałam, włosy pięknie się błyszczą i wyglądają naprawdę bardzo ładnie. Nie mam pojęcia jak jest z trwałością koloru, ale podobno henna z włosów się nie wypłukuje, więc problemem mogą być jedynie odrosty.

Podsumowując - Jeżeli o mnie chodzi, to efekt i fakt, że jest to farbowanie całkowicie naturalne rekompensuje 'trudy' przyrządzania i oczekiwania. Ja przy hennie z pewnością już pozostanę.

A teraz trochę zdjęć - były co prawda robione w dzień, ale fotografowanie sobie samej głowy to nie jest najprostsze zadanie, dlatego potraktujcie je trochę z przymrużeniem oka. Natomiast efekt kolorystyczny jest naprawdę dość wiernie oddany ;)

I jeszcze mała errata - zapach mieszanki to zdecydowanie zapach szczawiu, nie szpinaku - nie wiem, nie mam pojęcia, dlaczego pomyliłam te dwa warzywa ;) Zapach niestety utrzymywał się na włosach około dwóch dni - pomimo mycia


wtorek, 30 sierpnia 2011

Farbowanie Henną Khadi - mój pierwszy raz ;)

Dzisiaj bezpośrednia relacja z mojego pierwszego farbowania włosów Henną Khadi w naturalnym kolorze o której wspominałam Wam tu - KLIK!
Tym razem kilka zdjęć z pola walki i trochę wrażeń - jeśli jesteście ciekawe i gotowe na trochę ekstremalne przeżycia - zapraszam :)




poniedziałek, 29 sierpnia 2011

Małe zakupy - Clinique, Sephora i Helfy

Generalnie naprawdę bardzo sporadycznie wrzucam posty zakupowe. Z reguły też raczej nie ma czego wrzucać, ponieważ często zdarza się, że kupuję jedną rzecz i nie bardzo jest co pokazywać. Dzisiaj jednak udało mi się mam nadzieję, raz na zawsze rozwiązać jedną z bardziej parszywych spraw, które od dłuższego czasu spędzały mi sen z powiek i na którą straciłam zdecydowanie za dużo czasu, nerwów i środków i po prostu musiałam samej sobie ten fakt wynagrodzić ;) A co innego jest w stanie sprawić taką przyjemność jak małe zakupy ;)

Najpierw więc były Helfy, gdzie przy okazji zakupów dla siostry, kupiłam sobie jeszcze jeden olej - tym razem Vatikę z kaktusem, która podobno również zapobiega wypadaniu włosów, a pachnie o niebo bardziej znośnie ;) Z Sesy oczywiście nie rezygnuję, ale potrzebowałam urozmaicenia ;) Jedynym mankamentem jest zauważona przeze mnie już w domu parafina w składzie. Jedną butelkę przeżyję, w końcu aż tak ortodoksyjna pod tym względem nie jestem ;)

A później - tu zaskoczenia nie będzie - oczywiście Sephora i kolejny Chubby Stick od Clinique, który trafił do mojej torebki - tym razem w przepięknym już jesiennym kolorze 08 graped-up. Jestem absolutnie zakochana w tych balsamach. Są moim niekwestionowanym faworytem wśród produktów do ust. Przy kasie udało mi się jeszcze wypatrzyć ostatni, samotny eyeliner Sephory w promocyjnej cenie 9pln. A skoro tak cierpliwie na mnie czekał to nie miałam innego wyjścia, jak tylko go przygarnąć ;)
Poniżej zatem kilka zdjęć i swatche.


poniedziałek, 22 sierpnia 2011

Helfy i ogłoszenia parafialne ;)

Ufff.... jestem już w domu, trzy tygodnie w Pieninach minęły nawet nie wiem kiedy. Szczerze mówiąc to mam gigantycznego powrotowego doła. Zupełnie nie mogę wrócić do rzeczywistości ;/ Mimo nie pozwalającego żyć upału, odnoszę wrażenie, że lato już naprawdę się kończy. Uwielbiam tą porę roku, ten przełom sierpnia i września, taki schyłek lata, ale ten powrót do miasta po tak długim czasie w spokoju, lesie i górach jest naprawdę okrutny ;P
No nic, dość marudzenia, trzeba zabierać się do roboty - dzisiaj kilka zapowiedzi i trochę zdjęć po dzisiejszej wizycie w Helfach.
Tak jak pisałam już w poście o olejach, zamierzam naprawdę przestawić się na całkowicie naturalną pielęgnację włosów. Może wtedy przestaną wypadać. Konsekwentnie prawie dwóch tygodni używam oleju Sesa, mimo tego zapachu, który już wwierca mi się w mózg, gdy tylko odkręcę butelkę i śpię w warkoczu i turbanie z ręcznika, ponieważ inaczej chyba nie byłabym w stanie go znieść. Kolejny punkt to farbowanie henną i tu pojawił się kolejny schodek - ideał czasowy dla wybranego przeze mnie koloru to 18 godzin!!! Nie żartuję - hennę powinnam rozpuścić w soku cytrynowym i odstawić na 12 godzin, po tym czasie nakładam ją na włosy i czekam - ok. 6 godzin ;P żeby to wszystko wykonać w ciągu jednego dnia i iść spać o ludzkiej porze, czyli koło 24, muszę wstać i rozrobić mieszankę o 5 rano... Ale będę twarda, postanowiłam - wykonam. Mam tylko nadzieję, że zapału wystarczy mi na więcej niż jeden raz ;P
Poza tym skusiłam się dzisiaj jeszcze na maseczkę do cery mieszanej i mydełko Sesa, który jest czymś w rodzaju uzupełnienia kuracji olejem.
Zdjęcia poniżej. Link do sklepu - Helfy


środa, 10 sierpnia 2011

Pielęgnacja włosów - olej SESA

Zainspirowana postami na blogach Cathy oraz Idalii na temat, bardziej naturalnej niż moja dotychczasowa, pielęgnacji włosów postanowiłam coś również w tym kierunku uczynić. Zapał mam ogromny, zobaczymy jak będzie z systematycznością. ;)
Bardzo chciałabym sprawić, żeby moje włosy w końcu przestały wypadać.
Na pierwszy rzut idzie zatem olej SESA, kupiony już dzisiaj w Helfach - KLIK!, który przyjedzie tu do mnie jutro. Zatem pojutrze spodziewajcie się pierwszych wrażeń.
Kolejna z pewnością będzie henna, ponieważ od dłuższego czasu już o niej myślałam, ale zobaczenie u Idalii efektów jej stosowania sprawiło, że podjęłam ostateczną decyzję zaniechania używania farb chemicznych - nawet tych fryzjerskich ;)

zdięcie pochodzi ze strony sklepu Helfy

Moim małym celem jest w ogóle powolna eliminacja z pielęgnacji chemii na rzecz produktów naturalnych, ale podejrzewam, że ku temu droga jest jeszcze bardzo długa i wyboista ;)

m.m.

You might also like:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...