Zaintrygował mnie dzisiaj i skusił promocją peeling kosmetyczny z 12% kwasem glikolowym. Kolejne światełko nadziei, że może w końcu moja skóra przestanie wyglądać jak skóra nastolatki. Jest to wedle tego, co mówi producent - krem do peelingu powierzchniowego i średniogłebokiego. Ma za zadanie zredukować zrogowaciały naskórek, poprawić wygląd skóry, rozjaśnić ją, wygładzić i zwęzić pory. A co więcej uelastycznić skórę i przywrócić jej równomierny koloryt. Produkt przeznaczony jest dla skóry wrażliwej, więc mam nadzieję, że nie wypali mi policzków ;) Opakowanie ma pojemność 30ml. Recenzja za mniej więcej 3 tygodnie.
Wybaczcie zdjęcia, ale spieszyłam się bardzo, żeby zdążyć z dziennym światłem. Obiecuję lepsze zamieścić w recenzji. ;)
m.m.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krem. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krem. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 19 kwietnia 2011
niedziela, 13 marca 2011
Faza testowa - Balneum Intensiv, Bioderma oraz odżywka do paznokci Sally Hansen Nail Protex
Postanowiłam wprowadzić coś w rodzaju nowego działu na blogu - postaram się w Fazie Testowej pisać o wszystkich nowych produktach, które ktoś mi polecił, których potrzebowałam, bądź też które mnie zainteresowały i na których zakup się zdecydowałam. Przedstawię obietnice producenta, zdjęcia. Po pewnym czasie, kiedy okaże się już czy były to produkty trafione, czy też zwykłe buble - mam nadzieję, że takich nie będzie ;) - zamieszczę na blogu pełną recenzję.
poniedziałek, 28 lutego 2011
Siarkowa Moc od Barwy
Pozostając jeszcze dzisiaj w temacie pielęgnacji, chciałam powiedzieć Wam kilka słów na temat kremu, który nabyłam zupełnie przypadkiem. Sięgnęłam po niego zniechęcona wieloma wysokopółkowymi produktami, które dalekie były od spełniania obietnic swoich producentów, często nie tylko nie skutkowały, ale wręcz pogarszały stan mojej skóry.
Niestety wiele czynników zewnętrznych, zanieczyszczenia, tryb życia, stres i wiele innych powodują, że w obecnych czasach większość kobiet, które okres dojrzewania mają już dawno za sobą, nadal boryka się z różnymi problemami na skórze. Jeśli dodatkowo mamy jeszcze partie ekstremalnie suchej skóry np. na policzkach, to naprawdę trudno o dobranie odpowiedniej pielęgnacji, ponieważ takiej skóry nie można dodatkowo narazić na działanie bardziej inwazyjnych produktów.
Ten krem ma właśnie niestety jedną jedyną wadę - bardzo wysusza, dlatego dobrze jest stosować go naprzemiennie z kremem mocno nawilżającym i na to trzeba uważać. Natomiast Siarkowa moc świetnie matowi skórę i mat utrzymuje się wyjątkowo długo. Pachnie przyjemnie owocami. Ma dość lekką konsystencję, wchłania się dobrze, nie pozostawia żadnych odczuwalnych warstw. Skóra po aplikacji jest odświeżona i delikatnie schłodzona. Natomiast najważniejsze w tym kremie jest dla mnie jego naprawdę spektakularne działania - efekt widać już po pierwszym użyciu, a po kilkunastu dniach stosowania zapomniałam o wypryskach, czy jakichkolwiek trądzikowych historiach. Szczerze go polecam właśnie ze względu na jego fenomenalną skuteczność, która rekompensuje nawet to przesuszenie. Krem jest bardzo wydajny, po kilkunastu dniach stosowania ubytek jest praktycznie niezauważalny.
Poniżej, dla orientacji, kopiuję skład kremu ze strony Barwy:
m.m.
Niestety wiele czynników zewnętrznych, zanieczyszczenia, tryb życia, stres i wiele innych powodują, że w obecnych czasach większość kobiet, które okres dojrzewania mają już dawno za sobą, nadal boryka się z różnymi problemami na skórze. Jeśli dodatkowo mamy jeszcze partie ekstremalnie suchej skóry np. na policzkach, to naprawdę trudno o dobranie odpowiedniej pielęgnacji, ponieważ takiej skóry nie można dodatkowo narazić na działanie bardziej inwazyjnych produktów.
Ten krem ma właśnie niestety jedną jedyną wadę - bardzo wysusza, dlatego dobrze jest stosować go naprzemiennie z kremem mocno nawilżającym i na to trzeba uważać. Natomiast Siarkowa moc świetnie matowi skórę i mat utrzymuje się wyjątkowo długo. Pachnie przyjemnie owocami. Ma dość lekką konsystencję, wchłania się dobrze, nie pozostawia żadnych odczuwalnych warstw. Skóra po aplikacji jest odświeżona i delikatnie schłodzona. Natomiast najważniejsze w tym kremie jest dla mnie jego naprawdę spektakularne działania - efekt widać już po pierwszym użyciu, a po kilkunastu dniach stosowania zapomniałam o wypryskach, czy jakichkolwiek trądzikowych historiach. Szczerze go polecam właśnie ze względu na jego fenomenalną skuteczność, która rekompensuje nawet to przesuszenie. Krem jest bardzo wydajny, po kilkunastu dniach stosowania ubytek jest praktycznie niezauważalny.
Poniżej, dla orientacji, kopiuję skład kremu ze strony Barwy:
- Siarka – działa przeciwbakteryjnie i przeciwgrzybiczo, reguluje pracę gruczołów łojowych zmniejszając wydzielanie sebum.
- Krzemian glinowo–magnezowy – nadaje skórze matowy, pudrowy wygląd utrzymujący się przez wiele godzin.
- Tlenek cynku – jest filtrem promieniochronnym UVA i UVB, działa ściągająco i antyseptycznie.
- Multifruit Extract – działa antybakteryjnie i keratolitycznie, oczyszcza i zwęża rozszerzone pory, a także przyspiesza złuszczanie obumarłych komórek naskórka oraz redukuje blizny potrądzikowe.
- Naturalne pochodne oliwy z oliwek – delikatnie nawilżają i natłuszczają skórę nadając jej gładkość i elastyczność.
- Alantoina – regeneruje i przyspiesza odnowę uszkodzonego naskórka, łagodzi i koi podrażnienia, a także nawilża, wygładza i zmiękcza skórę.
- Masło Shea – chroni przed szkodliwym promieniowaniem słonecznym, wygładza skórę czyniąc ją miękka i aksamitnie gładką.
m.m.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



