Jednym z moich zakupów w Helfach była maseczka Skin-Toneup. Maseczka ma za zadanie tonizować i oczyszczać. Teoretycznie nie ma dokładnie określonego rodzaju cery, dla której jest przeznaczona, jednak jej działanie jest na tyle silne, że raczej byłabym ostrożna z rekomendowaniem jej posiadaczkom cer bardziej wrażliwych, natomiast te, które borykają się z problemami cery tłustej, czy mieszanej powinny być tym produktem zachwycone.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą maseczki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą maseczki. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 6 października 2011
poniedziałek, 22 sierpnia 2011
Helfy i ogłoszenia parafialne ;)
Ufff.... jestem już w domu, trzy tygodnie w Pieninach minęły nawet nie wiem kiedy. Szczerze mówiąc to mam gigantycznego powrotowego doła. Zupełnie nie mogę wrócić do rzeczywistości ;/ Mimo nie pozwalającego żyć upału, odnoszę wrażenie, że lato już naprawdę się kończy. Uwielbiam tą porę roku, ten przełom sierpnia i września, taki schyłek lata, ale ten powrót do miasta po tak długim czasie w spokoju, lesie i górach jest naprawdę okrutny ;P
No nic, dość marudzenia, trzeba zabierać się do roboty - dzisiaj kilka zapowiedzi i trochę zdjęć po dzisiejszej wizycie w Helfach.
Tak jak pisałam już w poście o olejach, zamierzam naprawdę przestawić się na całkowicie naturalną pielęgnację włosów. Może wtedy przestaną wypadać. Konsekwentnie prawie dwóch tygodni używam oleju Sesa, mimo tego zapachu, który już wwierca mi się w mózg, gdy tylko odkręcę butelkę i śpię w warkoczu i turbanie z ręcznika, ponieważ inaczej chyba nie byłabym w stanie go znieść. Kolejny punkt to farbowanie henną i tu pojawił się kolejny schodek - ideał czasowy dla wybranego przeze mnie koloru to 18 godzin!!! Nie żartuję - hennę powinnam rozpuścić w soku cytrynowym i odstawić na 12 godzin, po tym czasie nakładam ją na włosy i czekam - ok. 6 godzin ;P żeby to wszystko wykonać w ciągu jednego dnia i iść spać o ludzkiej porze, czyli koło 24, muszę wstać i rozrobić mieszankę o 5 rano... Ale będę twarda, postanowiłam - wykonam. Mam tylko nadzieję, że zapału wystarczy mi na więcej niż jeden raz ;P
Poza tym skusiłam się dzisiaj jeszcze na maseczkę do cery mieszanej i mydełko Sesa, który jest czymś w rodzaju uzupełnienia kuracji olejem.
Zdjęcia poniżej. Link do sklepu - Helfy
No nic, dość marudzenia, trzeba zabierać się do roboty - dzisiaj kilka zapowiedzi i trochę zdjęć po dzisiejszej wizycie w Helfach.
Tak jak pisałam już w poście o olejach, zamierzam naprawdę przestawić się na całkowicie naturalną pielęgnację włosów. Może wtedy przestaną wypadać. Konsekwentnie prawie dwóch tygodni używam oleju Sesa, mimo tego zapachu, który już wwierca mi się w mózg, gdy tylko odkręcę butelkę i śpię w warkoczu i turbanie z ręcznika, ponieważ inaczej chyba nie byłabym w stanie go znieść. Kolejny punkt to farbowanie henną i tu pojawił się kolejny schodek - ideał czasowy dla wybranego przeze mnie koloru to 18 godzin!!! Nie żartuję - hennę powinnam rozpuścić w soku cytrynowym i odstawić na 12 godzin, po tym czasie nakładam ją na włosy i czekam - ok. 6 godzin ;P żeby to wszystko wykonać w ciągu jednego dnia i iść spać o ludzkiej porze, czyli koło 24, muszę wstać i rozrobić mieszankę o 5 rano... Ale będę twarda, postanowiłam - wykonam. Mam tylko nadzieję, że zapału wystarczy mi na więcej niż jeden raz ;P
Poza tym skusiłam się dzisiaj jeszcze na maseczkę do cery mieszanej i mydełko Sesa, który jest czymś w rodzaju uzupełnienia kuracji olejem.
Zdjęcia poniżej. Link do sklepu - Helfy
Subskrybuj:
Posty (Atom)

