czwartek, 2 grudnia 2010

Świetliki - MAC - Strobe i Cream Colour Base

Nie będzie to bynajmniej post na temat krakowskiej grupy brutalnych doświadczeń. Będzie o highlighterach, czyli po prostu rozświetlaczach. Poza przedstawionym Wam już w jednym z wcześniejszych wpisów rozświetlaczem Rouge Bunny Rouge zaproponuję Wam jeszcze dwa moje ulubione produkty i podpowiem jak ewentualnie poradzić sobie bez zakupu specjalnego kosmetyku.

Na początek produkt, który poznałam już jakiś czas temu, kiedy przed ślubem potrzebny był mi rozświetlacz idealny na dekolt i ramiona. Strobe MAC'a występuje w dwóch postaciach - liquid i cream. Ja wybrałam postać płynną ze względu na lekkość tego produktu. Nadaje się on idealnie do skóry mieszanej. Do suchej polecam sprawdzić jeszcze konsystencję kremową. Tak jak już wspomniałam rozświetlacz idealnie sprawdza się na dekolcie, ramionach, czy plecach. Świetnie nadaje się też do nadania blasku twarzy. Bez problemu miesza się z podkładem czy bazą. Może zostać również nałożony na twarz miejscowo, już na podkład. Nie wysusza, daje piękną, bardzo subtelną poświatę. Efekt na skórze jest naprawdę bardzo delikatny, nie ma mowy o brzydkim, nieestetycznym świeceniu się. Strobe bardzo ładnie i równo pozwala rozprowadzić się na ciele. Nie obciąża, nie daje takiego wrażenia przesadnie nakremowanej skóry, nie jest tłusty. Zapewnia naturalne, zdrowo wyglądające rozświetlenie, dzięki czemu pomaga ukryć drobne niedoskonałości. Skóra wygląda pięknie, subtelnie i delikatnie.

Kolejne światełko MAC'a to już produkt bardziej ukierunkowany na rozświetlenie konkretnych partii twarzy. Produkt jest bardzo wszechstronny. Odcień Pearl, którego używam z powodzeniem doda blasku na policzkach /rozświetla się szczyt kości policzkowej - tuż na miejscem aplikacji różu/, pod łukiem brwiowym, rozświetli łuk Kupidyna, kąciki oczu. Możecie go stosować na podkład, na bazę, latem - jeśli nie stosujecie akurat podkładu, Cream Colour Base nałożony bezpośrednio na krem nawilżający pomoże Wam po prostu dodać skórze blasku. Może być aplikowany pędzelkiem, gąbeczką, albo równie dobrze /a nawet chyba najlepiej/ po prostu palcami. Ja osobiście uwielbiam efekt jaki on zapewnia. W zależności od ilości użytego produktu pozwala uzyskać delikatną poświatę lub bardzo silne rozświetlenie. Pięknie pracuje na zdjęciach. Dostpny jest w kilku różnych odcieniach. Jest naprawdę rewelacyjny.

Jeżeli akurat nie macie pod ręką specjalistycznego produktu, w roli rozświetlacza świetnie sprawdzi się perłowy cień do powiek w delikatnym złoto-beżowym, lub waniliowym odcieniu. Często dodaję w ten sposób blasku pod łukiem brwiowym lub na policzkach, jeśli przypudruję już podkład i za późno jest na użycie kremowego kosmetyku. Nakładania produktu o tłustej konsystencji na puder sypki naprawdę nie polecam. Mogą powstać nieeleganckie plamy z którymi bardzo ciężko będzie sobie później poradzić. W roli światełek awaryjnych świetnie sprawdzają się cienie - INGLOT freedom system 394, czy MAC Vanilla. Ten pierwszy zapewnia naprawdę bardzo intensywne rozświetlenie.

Światełka to być może jeszcze mało popularne produkty nie należące do kosmetyków pierwszej potrzeby. A szczerze mówiąc szkoda, bo odpowiednio zastosowane pomagają bardzo szybko i z rewelacyjnym efektem dodać blasku skórze czy to na twarzy, czy dekolcie. Umiejętnie operując rozświetlaczem można pięknie i subtelnie ożywić delikatny wigilijny makijaż, a w sylwestrową, czy karnawałową noc folgując swojej fantazji olśnić się nawet od stóp do głów :)

Tips&Tricks
  • Przy wyborze highlightera warto zwrócić uwagę na odcień. Dobrze byłoby, gdyby był ciepły, bardziej beżowy, złotawy, waniliowy, niż zimny - srebrny. Chyba, że z premedytacją chcecie uzyskać efekt Królowej śniegu - zmrożonej i lodowej. W innym wypadku znacznie lepszy rezultat zapewni ciepłe światło. Rysy twarzy nie są wtedy tak wyostrzone, są subtelne i łagodne, a rozświetlenie bardziej naturalne. Taki ciepły rozświetlacz pięknie będzie prezentował się wieczorem w świetle świec, czy w dzień w blasku słońca.
  • Highlighter to też doskonały sposób na ekspresowe odświeżenie makijażu, jeśli po pracy czeka Was jeszcze spotkanie, czy po prostu wychodzicie ze znajomymi. Wystarczy wtedy delikatnie dodać blasku na policzkach, pod łukiem brwiowym, w kąciku oka oraz rozświetlić łuk nad górną wargą i gotowe. :)

mm

    Brak komentarzy:

    Prześlij komentarz

    Bardzo serdecznie dziękuję za każdy komentarz :)

    /Jednocześnie zmuszona jestem niestety zastrzec sobie prawo do usuwania komentarzy zawierających wulgaryzmy, SPAM, czy pisanych jedynie po to, by umieścić w nich link, czy odnośnik niezwiązany z tematem postu/

    You might also like:

    Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...